Zagadka: W środę Pierre i Catherine poszli do restauracji
Ta bardzo krótka łamigłówka wydaje się oczywista na pierwszy rzut oka, kryje jednak w sobie subtelną pułapkę, która wprowadza w błąd wielu użytkowników Internetu po pierwszym przeczytaniu.
Niektóre łamigłówki są tak krótkie, że myślisz, że rozwiążesz je w mgnieniu oka… tylko po to, by utknąć nad nimi na znacznie dłużej, niż się spodziewałeś. Ta łamigłówka jest tego doskonałym przykładem. Na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem prosta: Dwie osoby wychodzą na lunch, płacą rachunek… ale żadna z nich nie zapłaciła. Czy któraś z nich mogła użyć karty kredytowej? Jeśli masz już jakieś przeczucie, bądź ostrożny: to pytanie jest szczególnie podatne na pułapkę dla szybkich czytelników. I jak to często bywa w przypadku najlepszych łamigłówek, rozwiązanie tkwi w drobnym szczególe, który prawie wszyscy pomijają.
Dlaczego tak łatwo jest rozwikłać tak dużą część tej zagadki?
Kiedy czytamy łamigłówkę, nasz mózg natychmiast szuka najbardziej logicznego rozwiązania. Automatycznie wyobraża sobie bardzo klasyczną scenę: dwóch przyjaciół w restauracji, jedzą, a potem ktoś płaci rachunek.
Ale tu właśnie tkwi pułapka.
Większość ludzi skupia się na Pierre’ie i Catherine, przekonanych, że rozwiązanie musi leżeć między nimi. Niektórzy uważają, że podzielili się rachunkiem, inni wyobrażają sobie, że kelner zaproponował im posiłek, a nawet, że zostali zaproszeni przez krewnego.
Prawdziwa odpowiedź nie leży jednak ani w obliczeniach, ani w skomplikowanym wyjaśnieniu. Zależy ona wyłącznie od interpretacji zdania.
Szczegół, na który prawie nikt nie zwraca uwagi.

Najważniejsze słowo w całej układance znajduje się tak naprawdę na samym początku zdania: środa.
I właśnie w tym momencie wszystko się zmienia.
Kiedy czytamy szybko, nasz mózg automatycznie zakłada, że to po prostu dzień tygodnia. W końcu „środa” w tym przypadku zdaje się wskazywać jedynie na to, kiedy Peter i Catherine jedli lunch.
Zagadka opiera się jednak na znanej Sztuczce: użyto w niej słowa, które można rozumieć na dwa różne sposoby.
A co jeśli „środa” nie byłaby dniem tygodnia, lecz osobą?