Nic dziwnego, że po publikacji zdjęć internet zawrzał z ekscytacji. Fani rodziny królewskiej natychmiast zaczęli porównywać Lilibet do innych członków rodziny królewskiej. Choć jej kasztanowe loki są niezaprzeczalnym ukłonem w stronę księcia Harry’ego i rodziny Spencerów, wielu komentatorów zauważyło, że jej wyrazisty uśmiech uderzająco przypomina jej zmarłą babcię, księżną Dianę, po której otrzymała wspólne imię.
Zdjęcia te stanowią subtelne przypomnienie o niezależnej drodze rozrastającej się rodziny Sussex. Archie i Lilibet dorastają z dala od bezpośredniego blasku reflektorów Pałacu Buckingham, a takie chwile stanowią rzadki, cenny pomost między życiem publicznym a prywatnym księżnej i jej dzieci.