Skinęłam głową zbyt szybko i weszłam. Szuflada komody wyglądała niewinnie, ale poczułam mrowienie na skórze na samą myśl o jej obecności. Wzięłam głęboki oddech i otworzyłam kopertę Dona.
W środku znajdował się stos podartych papierów i pendrive w plastikowej torbie. Na pierwszej stronie, pismem Babci, widniał napis: „Chronologia zdarzeń”. Strony były poprzecinane datami, skrupulatnie zapisanymi.
Następna koperta zawierała coś, co wyglądało na fałszywą petycję.
Przekartkowałem je i poczułem się nieswojo. Kopie raportów ze skargami. Zrzuty ekranu z wiadomościami od sąsiadów. Zdjęcia naszego podwórka z kątów sugerujących, że ktoś wszedł przez ogrodzenie.
Ogłoszenia
Następnie otworzyłem kopertę Lydii.
„Brakujące przedmioty” – głosił pierwszy arkusz papieru, a po nim następowała lista: szkatułka na biżuterię, srebrna łyżka, organizer na leki. Obok kilku wpisów babcia napisała : „Ostatnio widziano po tym, jak Lydia umówiła wizytę wykonawcy”.
Usiadłam na dywanie. „Dlaczego mi nie powiedziałeś?” – zapytałam na głos. W kolejnej kopercie znajdowała się coś, co wyglądało na fałszywą petycję, z podpisem babci skopiowanym i zakreślonym czerwonym atramentem.
Detektyw Rios przybył i usiadł przy kuchennym stole babci.
Koperta Jareda zawierała ręcznie narysowaną mapę ścieżki między naszymi płotami. Strzałki wskazywały, gdzie można przejść, nie zapalając starej lampy na ganku. Na marginesie napisała: „Myślą, że jestem głupia. Nie jestem”.
Ogłoszenia
Koperta Marnie zaczynała się od zdania: „Jeśli coś mi się stanie, oto dlaczego”. Moje ręce trzęsły się tak mocno, że papier zadrżał. Zadzwoniłem pod numer, który podał mi policjant i powiedziałem: „Są jeszcze inne listy i to dowody”.
Detektyw Rios przybyła i usiadła przy kuchennym stole babci, z błyszczącymi, zmęczonymi oczami. „Zacznij od początku” – powiedziała. Kiedy opowiedziałam jej o dostarczeniu koperty Kellera, nie zbeształa mnie, ale zacisnęła szczękę.
Tej nocy usłyszałem odgłos skrobania przy bocznej furtce.
„Twoja babcia udokumentowała pewien schemat” – powiedział Rios, dotykając osi czasu. „Niektóre daty odpowiadają wcześniejszym połączeniom. Niektóre zostały uznane za spory sąsiedzkie”.
Ogłoszenia
„Więc próbowała to zgłosić i nikt jej nie posłuchał?”
Rios przykuła moją uwagę. „Bez dowodów ludzie bagatelizują sprawę. Potrzebujemy dowodów, żeby cokolwiek zrobić”. Wskazała na pozostałe koperty. „Nie dostarczysz niczego więcej. Nie będziesz się z nikim mierzyć sama”.
Tej nocy usłyszałem drapanie przy bocznej furtce. Kiedy sprawdziłem, była otwarta i lekko się kołysała.
***
Następnego ranka mój kosz na śmieci leżał krzywo, z pokrywą podniesioną do połowy, a na nim leżał worek, którego nie rozpoznawałem.
„Twoja babcia była pod koniec zrozpaczona”.
Ogłoszenia
Zadzwoniłem do Riosa. „Myślę, że wiedzą” – powiedziałem.
„Zostań w środku. Niczego nie dotykaj. Wysyłam kogoś.”
Tego popołudnia pani Keller pojawiła się na moim ganku z Donem i Lydią u boku. Oczy Dona przesunęły się obok mnie i wniknęły do domu.
Lydia się uśmiechnęła. „Chcieliśmy złożyć ci kondolencje”.
„Słyszeliśmy o listach” – powiedział Don. „Twoja babcia była zrozpaczona pod koniec”.
Keller pochylił się do przodu. „Nie chcemy, żeby jakieś nieporozumienia się rozprzestrzeniły. Pokaż nam, co napisała, a będziemy mogli iść dalej”.
Trzymałem rękę na drzwiach. „Nie”.
Ogłoszenia
Uśmiech Kellera zniknął. „To brak szacunku dla sąsiedztwa”.
„Nie robisz nic więcej, niż dzwonisz do miasta w sprawie śmieci lub zgłaszasz „podejrzaną aktywność”, gdy naprawiają dach”.
„Chroniliśmy okolicę”. Lydia wyraźnie przygotowała się na te oskarżenia.
„Mógłbyś rozwiązać tę sytuację o wiele lepiej”. Zamknąłem drzwi, zanim zdążyli odpowiedzieć.
Rios wyszedł zza ściany salonu i powiedział: „Dobrze. Są zdenerwowani. Czy macie kamery monitorujące obszary, gdzie coś się działo?”
Zauważyłem małą soczewkę wpatrującą się we mnie z dziury w supełku.
Ogłoszenia